czwartek, 18 maja 2017

#30! Ludzie nie płaczą dlatego, że są słabi. Płaczą, bo byli silni zbyt długo.

Nie byłeś obecny w moim życiu przez dłuższy czas.
I nagle się pojawiłeś
Nie wiadomo dlaczego i po co
Dopiero po pewnym czasie zrozumiałam- pojawiłeś się po to, by zniszczyć mnie i moje życie.
Nie było mi do śmiechu,
ale Tobie owszem.
Nadal nie wiem, co mam ci powiedzieć,
kiedy mówisz „przepraszam”.
Co mam ci odpowiedzieć??
Że jest dobrze, że jest ok?!
Nie, nie jest.
Zrozum to wreszcie!
Odkąd ty się pojawiłeś, nie było dobrze.
Było cholernie trudno.
Pomieszałeś mnie z błotem…
Ale wiesz co?
Dzięki temu, choć to za duże słowo „dzięki”
Zobaczyłam, że jestem silna
Że dam radę, że dzięki wierze i nadziei na lepsze jutro…
wstanę na nogi i stanę się innym człowiekiem.
Dotarło do mnie, że 3 lata temu zamieniłeś się z kimś innym
Dla mnie lepszym...
Nadal jesteś obecny w moim życiu
Przychodzisz do mnie, kiedy chcesz
Wchodzisz bez pukania, bez słowa „Proszę, wejdź”
Niszczysz znowu mój kawałek życia
Ale wtedy pojawiła się ONA- lepsza wersja Ciebie.
Owa ona to SZCZĘŚCIE.
Zamieniła się z Tobą i bardzo dobrze, przyszła w odpowiednim momencie.
Mówiła, że mijała mnie nie raz, ale nie mogła nigdy mnie zatrzymać
Widziała, jaka jestem smutna, i właśnie 3 lata temu wreszcie jej się udało.
Moje życie dzięki niej wygląda inaczej.
Powiem Ci jeszcze jedno. ONA Cię zdradziła.
Opowiedziała mi wszystko- wszystkie powody, dlaczego tak postępowałeś.
Robiłeś to, bo wiedziałeś, że ONA przyjdzie.
Specjalnie gubiłeś mój trop, aby przyszła nieco później.
Jak mnie mijała, to wtedy na chwilę byłam szczęśliwa,
ale wtedy ty podkładałeś mi nogę i ….
znowu wracałam do punktu wyjścia.
A więc…
Drogi      ZŁY LOSIE
muszę Cię pożegnać.
MIŁO BYŁO, ale nic nie trwa wiecznie.