wtorek, 14 czerwca 2016

#19 "Miłość nie jest skar­bem, który się po­siadło, lecz obus­tron­nym zobowiązaniem."

Czasem zastanawiam się, co by było gdyby…
Jednak potem myślę, że po co tak rozmyślać, jeśli i tak nie cofniemy czasu?
Nie jestem perfekcyjna i także popełniam błędy.
Ostatnio rozstałam się z narzeczonym, którego kochałam. Uświadomiłam to sobie, gdy powiedziałam:
 „To koniec” i wyszłam z walizką z naszego mieszkania. Ale wtedy było za późno, aby się wycofać z tej decyzji…
Gdy minął  tydzień zadzwonił do mnie przyjaciel Jacka, który oznajmił mi, że mój były narzeczony jest
w szpitalu. Jest ciężko chory i w każdej chwili może umrzeć.
Płakałam całą noc. Nie wiedziałam, co mu mam powiedzieć, kiedy przyjdzie mi spojrzeć mu w oczy.
Podjęłam pewną decyzję i dopiero wtedy mogłam spokojnie usnąć.
Następnego dnia poszłam do niego do szpitala. Wyglądał strasznie. Chudy, blady, podpięty kabelkami, które podłączone były do różnych urządzeń. Długo stałam, patrząc się przez szybę na niego. Spał. Bałam się tam wejść- ostatnim razem był wściekły i nie chciał mnie widzieć nigdy więcej.
W końcu odważyłam się wejść do pomieszczenia. Obudził się, gdy  tylko otworzyłam drzwi.
Popatrzył na mnie i uniósł prawą brew do góry. Spodziewałam się innej reakcji- myślałam, że będzie wrzeszczał albo coś, ale najwyraźniej choroba go zmieniła.
- Amy, co tu robisz?- spytał mnie niemal niesłyszalnie.
- Ja… przyszłam do Ciebie. Już wiem o tym, dlaczego tu jesteś.
Spuścił wzrok.

sobota, 11 czerwca 2016

#18 "W tym cho­ler­nym życiu pot­rzeb­na jest miłość. Bez niej jest wie­czna pus­tka, która du­si, za­bija, męczy. I wte­dy nie można być sobą."

Czekam na opinie.:)
------------
Pustka.
Tęsknota do drugiej osoby.
Patrzę na zdjęcie stojące na szafce nocnej. Nie mogę pojąć, dlaczego ten, co stoi obok mnie tak po prostu mnie zostawił. A zawsze powtarzał, jaka jestem dla niego ważna. Jako przyjaciółka…
 Na tym zdjęciu…
My uśmiechnięci, patrzymy na siebie. Ja i...On- nie umiem wypowiedzieć jego imienia choćby w myślach.
To nadal boli, choć minął  już rok.
Nieprzespane noce, potok łez wylanych w poduszkę. Kilka razy dziennie potrafiłam patrzeć się w telefon, czy nie ma od niego nieodebranego połączenia, w którym by przepraszał, ale ani razu nie zadzwonił, by przeprosić, wrócić. A może choćby SMS? Nie. Nic nie zrobił. Zupełnie nic.

Siedziałam zamknięta w swoim pokoju- ja i cztery ściany. W dodatku zielone. Zielony to kolor szczęścia.  Cholernego szczęścia.
Mam dość! Jakie jest to szczęście, kiedy wszystko się wali? Gówniane, nic nie warte.
On wszystko zniszczył. Z dnia na dzień powiedział, że dalej tak być nie może. Zakończył naszą przyjaźń, grzebiąc ją w najgorszej ziemi. Jednym gestem i słowem.
 

czwartek, 9 czerwca 2016

#17 "W życiu jest ważne to co w duszy gra a nie to co na zewnątrz świeci"


Wracam do was z nowością, odnowionym po latach opowiadaniu. 
Mam nadzieję, że spodoba Wam się ta historia. Zapraszam do szczerego komentowania. Bardzo mnie motywuje i jest do dla mnie ważne.
Zbliżają się wakację, więc mam nadzieję, że niedługo pojawię się z czymś odnowionym albo
i nowym ;)??
-----
Już niedługo wychodzę za mąż. Tak, mam faceta- najlepszego pod słońcem.
 Ten najwspanialszy dzień  w moim życiu miał odbyć się  już za miesiąc. 
Poznałam mojego Janka będąc na imprezie u mojej starej znajomej pod Wrocławiem. Pamiętam jak był ubrany i co opowiadał mi, jak schowaliśmy się na tarasie, popijając tanie wino. Był zabawny, miły, czuły, zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Najwyraźniej ja także, bo już 2 dni później umówiliśmy się na pizzę.
W sumie rok później oświadczył mi się, kiedy byliśmy na wyjeździe w górach. Było romantycznie, tak jak to sobie wyobrażałam.
Aż do dziś nie mogłam uwierzyć, że ten czas tak szybko mija. Niedawno pisałam maturę, a teraz jako 24-latka patrzę na kalendarz zawieszony na kremowej ścianie, gdzie zapisane jest „Mój wieczór panieński”.
Do tej pory nie wiem, gdzie odbywa się ta cała impreza- ostatnia, jako singielka. Próbowałam wymusić na moich przyjaciółkach- Ani i Oli, lecz były nieugięte. A najbardziej była uparta Ania.
Zapytacie się, kto  jest tym jedynym? Nie jest gwiazdą, ani znanym projektantem, pracuje jako kelner w kawiarence. Praca jest dobrze płatna, Janek  jest z tej pracy zadowolony, a to najważniejsze.